Co Jidoka może zaoferować ludzkości w dobie AI?

Miniaturka artykułu

Jesteśmy świadkami kolejnej wielkiej rewolucji w dziejach ludzkości. Co raz nowsze technologie pojawiają się jak grzyby po deszczu. Przeszliśmy przez erę pierwszych komputerów, Internet rozpowszechnił się na dobre, a zjawisko cyberprzestrzeni przestało być fikcją. W przemyśle powszechne stało się wykorzystanie IoT (Internet of Things), a koncepcja big data stała się rzeczywistością.

Pojawiło się AI… Tak naprawdę koncepcja rozwija się już od połowy XX wieku, ale modele lingwistyczne uczyniły ją dostępną i użyteczną dla przeciętnego Kowalskiego właśnie teraz.

I teraz wszyscy zastanawiamy się nad losami ludzkości. Padają pytania czy ludzie będą przez to tracić pracę i co z nimi będzie.

Czy AI naprawdę może wyeliminować człowieka?

Jesteśmy w trakcie czwartej rewolucji przemysłowej. Tak! Były już wcześniej 3 takie przełomowe zjawiska w historii ludzkości.

Pierwsza z tych rewolucji wprowadziła maszyny parowe, rozwinęła przemysł tekstylny i zapoczątkowała burzliwy rozwój miast. Dla mnie wspaniałym obrazem tej rewolucji jest „Ziemia obiecana" Władysława Reymonta, którą świetnie zekranizował Andrzej Wajda. Film ukazuje zachodnie podejście do automatyzacji. Według tej koncepcji człowiek był jedynie dodatkiem do maszyny. W jednej ze scen widzimy tkaczki „przypisane” do konkretnej maszyny — dosłownie po to, by ją obsługiwać. Tania, łatwo wymienialna siła robocza była postrzegana jako mniej wartościowa niż same maszyny. Po wypadku, w którym tkaczce urwało rękę, „managerowie” martwili się głównie o to, ile materiału zostało zmarnowane przez zabrudzenie krwią. Tkaczkę można było łatwo zastąpić — przed bramą fabryki stała kolejka kobiet, które błagały o pracę, by wyżywić swoje rodziny.

Akcja książki i filmu toczy się w latach 80. XIX wieku. Tak wyglądał ówczesny kapitalizm Europy i USA. Takie podejście stało się podstawą prac Fredericka Winslowa Taylora, który wprowadził system akordowy, wierząc, że pracownicy są z natury leniwi. Uznał również, że należy oddzielić pracę od myślenia — pracownicy mieli wykonywać zadania, a managerowie i inżynierowie mieli myśleć.

Początki koncepcji Jidoka

Prawie w tym samym czasie, w innej części świata — w Japonii — Sakichi Toyoda zbudował w 1902 roku swoje pierwsze automatyczne krosno mechaniczne. Kluczową cechą tego urządzenia było automatyczne zatrzymywanie się, gdy zerwała się jedna z nici lub jej zabrakło. Dzięki temu możliwe było unikanie produkcji wybrakowanych partii materiału.

Zgodnie z koncepcją Toyody, krosno miało pracować samodzielnie, a nadzorująca je tkaczka interweniowała jedynie w przypadku wystąpienia problemu — który maszyna sama sygnalizowała. Takie podejście stało się fundamentem filozofii Jidoka.

W zapisie japońskim słowa „automatyzacja” Sakichi Toyoda zamienił znak oznaczający „ruch” na symbol „dodawania wartości” (wskazując na znaczenie jakości dla Klienta), a dodatkowo dodał znak symbolizujący człowieka. W tej koncepcji to człowiek pełni rolę nadrzędną, a maszyna jedynie go wspomaga, przejmując monotonne, powtarzalne czynności — w których ludzie z czasem stają się mniej uważni i popełniają błędy.

To człowiek — a zwłaszcza operator — ma być odpowiedzialny za myślenie i decydowanie. Zastosowanie tej idei doprowadziło do sytuacji, w której jedna tkaczka w japońskiej fabryce mogła nadzorować nawet 30 maszyn, podczas gdy w tym samym czasie na Zachodzie jedna tkaczka była w stanie obsługiwać tylko jedną.

Pracownicy vs AI

Więc jeśli myślimy o naszej przyszłości w świecie AI, zadajmy sobie pytanie: jaką rolę pełnimy i jaką rolę przypisujemy pracownikom? Jeśli uważamy pracowników jedynie za „trybiki”, które mają realizować zadania, to śmiało zastąpmy ich AI. Niech AI wykonuje pracę, a ludzi sprowadźmy do roli „karmicieli” sztucznej inteligencji.

Ale miejmy świadomość, że AI nigdy nie będzie tak kreatywna jak człowiek. Firmy stosujące takie podejście szybko zostaną wyeliminowane z rynku przez te, które naprawdę wdrażają filozofię Jidoki. W tych firmach AI będzie narzędziem wspomagającym kreatywnych i zmotywowanych pracowników.

Jeśli ktoś w to nie wierzy, niech spojrzy na historię motoryzacji z końca lat 70. i lat 80. XX wieku. To właśnie wtedy, stosująca koncepcję Jidoki Toyota zaczęła dominować na rynku nad firmami działającymi według filozofii Taylora. Właśnie wtedy Lean zaczął zdobywać popularność.




Kontakt

  • maurycy.szkolnicki@optimum-consulting.pl

  • Linkedin logo

© 2026 Optimum Maurycy Szkolnicki

OPTIMUM

Kontakt

  • maurycy.szkolnicki@optimum-consulting.pl

  • Linkedin logo

© 2026 Optimum Maurycy Szkolnicki

OPTIMUM

Kontakt

  • maurycy.szkolnicki@optimum-consulting.pl

  • Linkedin logo

© 2026 Optimum Maurycy Szkolnicki

OPTIMUM