Jak dobrze przygotować się do pierwszej sesji TPM?

Operator, jako gospodarz maszyny
Kiedy mówimy o wdrażaniu autonomicznej obsługi, często zapominamy, że głównym celem jest to, by operatorzy naprawdę stali się gospodarzami maszyny, a nie tylko jej użytkownikami. Chodzi o to, żeby czuli się z nią związani, jak ze swoim własnym samochodem, a nie jak z autem z wypożyczalni. Dlatego na początku powinniśmy zacząć od prostych rzeczy, jak czyszczenie maszyny, żeby operatorzy mogli sami zauważyć usterki oraz poznać konstrukcję i zasady działania obsługiwanego przez nich sprzętu. Często wyzwaniem jest ustalenie, czym jest usterka 🤔
Po pierwsze - rozpoznawanie usterek
Osoba, która codziennie widzi wycieki z maszyny, raczej nie będzie traktowała tego jako usterkę, ale uzna taki stan jako normalny. Zdarzało mi się widzieć sytuacje, w których po prostu mówiono, że maszyna musi być w wannie, bo to jest normalne, że z niej cieknie.
Wyznaczenie granic odpowiedzialności operatora
Musimy jasno określić, gdzie operator może ingerować, a gdzie nie, i zaangażować dział BHP od samego początku. I tu musimy to zrobić pod względem między innymi dwóch kryteriów 👇
Bezpieczeństwo i wymaganie prawne
Pierwszy aspekt to jest to, że musimy zwrócić uwagę na wymagania prawne i normalne bezpieczeństwo operatorów. Czyli jeżeli mamy operatorów bez odpowiednich uprawnień SEP, to nie powinni oni dotykać żadnych elementów elektrycznych ⛔️ Tutaj z pomocą przychodzi nam dział BHP, który warto zaangażować w TPM już od samego początku pracy.
Stopień skomplikowania maszyny
Pod względem drugiego kryterium utrzymanie ruchu powinno przejrzeć maszynę pod względem stopnia skomplikowania. Zdarzały mi się już takie sesje, w których bez stworzenia wcześniej zakresu interwencji, czyli właśnie pokazania, gdzie w maszynie można ingerować, a gdzie nie można, operatorzy nieświadomie np. przestawiali krańcówki, co kończyło się długotrwałym kalibrowaniem maszyny przez utrzymanie ruchu zaraz po sesji.